Marta walczy o życie w Turcji, a jej bliscy szukają pomocy w Polsce

Awatar Agnieszka Andrzejewska

Skomentuj (0)

Marta Dubiel w następstwie tragicznego wypadku komunikacyjnego w połowie września nadal walczy o życie w tureckim szpitalu. Jej 18- letni syn, przyjaciółka i armia dobrych ludzi zbierają w Polsce pieniądze na opłacenie opieki medycznej za granicą, na transport mieszkanki Brzezia do Poznania i na dalsze leczenie matki trojga dzieci. Dołączysz?

Reklama

Przypomnijmy, 39-latka (za tydzień, 11 października skończy 40 lat) z Brzezia w gminie Gostyń, Marta Dubiel wyjechała z partnerem na wakacje do Turcji. W sobotę 21 września, na drugi dzień pobytu, została potrącona na pasach podczas przechodzenia przez nie „na zielonym świetle”. Według tureckiej policji, auto uderzyło w kobietę z prędkością około 80 km/h. W następstwie potrącenia matka trojga dzieci doznała m.in. poważnego urazu głowy. Wielogodzinna operacja uratowała jej życie, jednak kobieta nadal pozostaje w śpiączce. Rokowania w takim przypadku nie są pomyślne, jednak Marta się nie poddaje.

W domu czekają na nią stęsknione dzieci, 12- latek i 15- latka oraz najstarszy z trójki rodzeństwa, 18- letni Mateusz Witkowicz. I to on, wraz z przyjaciółką rodziny, Oliwią pisze pisma do ministerstwa, kontaktuje się z lekarzami, szuka pomocy finansowej na leczenie i rehabilitację ukochanej mamy. Niestety, okazuje się, że na rachunki za pobyt kobiety w tureckim szpitalu także trzeba będzie zdobyć fundusze własnym sumptem.

Rachunek za turecki szpital rośnie z dnia na dzień

Wprawdzie rząd turecki zobowiązał się i pokrył koszta pobytu ciężko rannej Polki w szpitalu w Kusadas, gdzie po tragicznym wypadku trafiła Marta D. i gdzie wykonano operację mózgu i gdzie do 24 września 2024 r. przebywała… ale od dziesięciu dni nieprzytomna kobieta leży w szpitalu w Izmirze i tam rachunek za jej leczenie rośnie z dnia na dzień. I ktoś go będzie musiał finalnie zapłacić.

Według naszej wiedzy, Marta wykupiła ubezpieczenie podstawowe w jednej z wiodących firm ubezpieczeniowych na kwotę 40 tys. złotych. Niestety, w przypadku tak poważnego wypadku to stanowczo za mało.

Bliscy kobiety otrzymali pismo od tej ubezpieczalni, w którym wskazane są koszta po 5 dniach leczenia w drugim szpitalu, aktualne na dzień 29 września 2024 r., a więc kilka dni temu.

Szanowni Państwo, Uprzejmie informujemy, że dotarliśmy do szpitala. Szpital poinformował nas, że mamy [czyli rodzina Marty D.] niezapłacony rachunek na kwotę ok. 55000 euro. Prosimy pamiętać, że być może nie są wskazane wszystkie pozycje, ponieważ jest to szpital państwowy. Zazwyczaj wpisują wszystkie pozycje i wystawiają zaświadczenie lekarskie podczas wypisu.

Jaki będzie finalny koszy leczenia kobiety w Turcji? Strach szacować.

Ministerstwo nie pomoże, nie ma podstaw

Majac na uwadze rosnące koszta leczenia Marty Dubiel w szpitalu w Turcji, jej bliscy wystosowali więc 1 października 2024 r. pismo do Ministerstwa Zdrowia z zapytaniem o możliwości sfinansowania pomocy medycznej za granicą. Niestety, Departament Lecznictwa odesłał wczoraj, 3 października 2024 r. odpowiedź odmowną. Po kilkunastozdaniowym wypunktowaniu podstaw prawnych pomocy polskim obywatelom dodano jak niżej:

(…) Dodać również należy, że Rzeczpospolita Polska nie jest związana z Turcją żadną umową dwustronną, na podstawie której można byłoby pokryć koszty leczenia Pani Marty Dubiel w tym kraju. W tej sytuacji na obywatelu ciąży obowiązek sfinansowania całości kosztów z własnych środków. Okoliczności, na które wskazuje Pani w swoim wystąpieniu, nie mają wpływu na wskazane powyżej uregulowania ustawowe i nie mogą stanowić podstawy do podjęcia działań wykraczających poza te, powszechnie obowiązujące, normy prawne. Mając na względzie powyższe uprzejmie informuję, że zarówno Minister Zdrowia, jak i Narodowy Fundusz Zdrowia, nie mają podstaw prawnych do sfinansowania kosztów leczenia obywatela polskiego na terytorium Turcji, nawet jeśli uległ tam wypadkowi. Fundusz może bowiem pokryć koszty tylko takiego leczenia i transportu do miejsca leczenia lub zamieszkania w kraju, na które pacjent uzyskał wcześniejszą zgodę Prezesa Funduszu (tj. przed wyjazdem z Polski) i które spełnia przesłanki określone w ww. ustawie, tj. nie może być wykonane w Polsce w odpowiednim dla stanu zdrowia pacjenta terminie (innym słowy, kiedy kolejka oczekujących jest długa, a pacjent wymaga niezwłocznego udzielenia świadczeń) lub nie jest w naszym kraju wykonywane.

Mówiąc krótko, nie ma podstaw prawnych rządowego sfinansowania walki o życie mieszkanki Brzezia.

Zbiórka zwiększona do realnych potrzeb

Z początkowej kwoty zbiórki charytatywnej na sumę 200 tysięcy złotych chciano pokryć koszta transportu Marty Dubiel do Polski oraz jej leczenie. Realia tej tragicznej sytuacji są inne. Samo wynajęcie samolotu z intensywną opieką medyczną to według bliskich chorej, minimum 170 tysięcy złotych. Dochodzi do tego rosnący w lawinowym tempie koszt leczenia w Turcji, przewidywany koszt leczenia i rehabilitacji w Polsce oraz opłacenie pomocy prawnej dla kobiety i jej dzieci, które w tej sytuacji także są ofiarami tego tragicznego wypadku.

Zbiórka opiewa w tym momencie na 800 tys. złotych, z czego pamiętajmy, ponad 6% pozostaje na koncie platformy pomocowej. Na tę chwilę uzbierano prawie 70 tys. złotych. To dużo, ale nadal za mało…

Jeśli chcesz wesprzeć walkę o życie i zdrowie Marty Dubiel kliknij w poniższe zdjęcie by przejść na stronę zbiórki.

Ruszyła strona z licytacjami na rzecz Marty

Bliscy Marty Dubiel szukają każdego sposobu, by zebrać fundusze na leczenie i transport kobiety do szpitala w Poznaniu. Do akcji dołączyły nasze gostyńskie anioły oraz wiele innych osób.

Udało się uzyskać pomoc z firm, które zaoferowały nam pomoc jeśli chodzi o skarbonki czy naklejki. Dziękuję za pomoc Pani Sołtys Brzezia. Dziękuję również za pomoc w prowadzeniu grupy licytacyjnej [i tu lista znanych z akcji charytatywnych nazwisk: Aldona Majchrzak, Asia Jakubiak, Iza Markowska, Natalia Borowczyk, Karina Woźniak] ❤️❤️❤️ Jestem też po rozmowie z prawnikiem wiem, że czeka nas długa przeprawa przez to wszystko.

pisze Oliwia, przyjaciółka Marty, która od początku współpracuje z synem ciężko rannej kobiety

Na Facebooku ruszyła też grupa licytacyjna zasilająca skarbonkę dla Marty. Zachęcamy do dołączenia TUTAJ i w imieniu organizatorów prosimy o fanty, vouchery, cokolwiek, co pozwoli zasilić konto zbiórki.

Liczy się czas…

Marta Dubiel walczy w tureckim szpitalu, jej bliscy, rodzina i przyjaciele walczą w Polsce. Niestety, najważniejszy w tej sytuacji jest czas, a raczej jego brak.

Goni nas czas, tutaj gra on ważną rolę, musimy jak najszybciej zgromadzić środki na zbiórce tak, aby pokryły koszt transportu. W momencie, gdy zostanie ustabilizowane ciśnienie śródczaszkowe, Marta będzie mogła być przetransportowana. Informacje jakie pozyskaliśmy wcześniej (…), że taka sytuacja może nastąpić w każdym momencie wówczas musi być „szybka akcja” dlatego, że lekarze nie dają gwarancji, jak długo taki stan będzie się utrzymywał, bo sytuacja może się zmieniać z godziny na godziny.

wyjaśnia Oliwia

Trochę niezrozumiała na tę chwilę (piątek, 4 października 2024 r., godzina 11.00) jest sytuacja, w której bliscy Marty Dubiel nie mają informacji z Konsulatu w Turcji na temat jej aktualnego stanu zdrowia oraz brak kontaktu między lekarzami z dwóch krajów.

Wiemy też, że lekarz ze szpitala w Turcji czeka na telefon od lekarza ze szpitala w Polsce. Wczoraj przekazałam wszystkie kontakty czyli email i nr telefonu, nie wiem dlaczego jeszcze nie nastąpił kontakt, od rana będziemy to wyjaśniać. Mam nadzieję, że uda się przetransportować Martę do Szpitala w Poznaniu, przecież nie mogą nam tego odmówić.

pisała wczoraj w emocjonującym poście Oliwia

Trzymajmy się faktów

W związku z tak tragicznym wydarzeniem wiele osób, instytucji czy portali bierze udział w nagłaśnianiu sprawy i zbiórki na rzecz Marty. W takiej sytuacji zdarzają się bardziej lub mniej świadome pomyłki czy przejęzyczenia. Nie mam oceniać, ale kilka z nich należy wyprostować dla dobra Marty i jej najbliższych.

Na prośbę rozmówców, wspominamy kilka nieścisłości:

  • nie, Marta Dubiel nie wtargnęła na pasy pod koła rozpędzonego auta
  • nie, syn rannej nie wybiera się do Turcji by zobaczyć matkę (decyzja związana jest nie tylko z kosztami ale i procedurami odwiedzin na miejscu)
  • nie, nie ma nadal tak potrzebnego tłumacza z języka tureckiego.

Potrzebny jest biegły tłumacz z języka tureckiego, który przetłumaczy dokumentację medyczną, prawniczą i inne. Koszt takiego tłumaczenia online to wstępnie 250- 300 zł za stronę.

wyjaśnia rozmówczyni

Mateusz Witkowicz, nastoletni syn Marty Dubiel obiecał napisać kilka słów od siebie, jednak opieka nad rodzeństwem, telefony, maile i cała ta procedura uzyskiwania jakichkolwiek informacji zabiera mu każdą z 24 godzin od wielu dni, od momentu tragicznego wypadku mamy. Teraz jeszcze przed nim rozmowa z jednym z wiodących programów interwencyjnych….

Poczekamy, to oczywiste.

Prosimy w imieniu jego, pozostałych dzieci, rodziny, najbliższych- Pomóżcie sprowadzić Martę do domu!

Co Ty na to?
+1
0
+1
0

KOMENTUJ

Pamiętaj, w Internecie nie jesteś anonimowy. Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz regulamin serwisu.

Możesz również zgłosić komentarz jeśli uważasz go za obraźliwy lub łamiący prawo.

Reklama

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Najnowsze
Komentowane