Punks Not Dead – to hasło przewodnie ludzi o może specyficznym guście, jeśli chodzi o ubiór czy preferencje muzyczne (żartujemy)… ale mają za to wielkie serca i równie wielką fantazję. I to te dwie cechy oraz niewyczerpany entuzjazm przyczyniły się do kolejnego sukcesu corocznej edycji „Punki grają dla…” w gostyńskim „Hutniku” w minioną sobotę, 13 kwietnia 2024 r.
Wstyd przyznać, ale na rozpoczęciu czwartej edycji koncertu charytatywnego „Punki grają dla…”, gdy na scenie pojawił się nowotomyski Uliczny Opryszek, współorganizator, imprezy nie byliśmy. Nastąpiło chyba jakieś zakrzywienie czasoprzestrzeni… W ciemno możemy jednak powiedzieć, ze swoją charyzmą i trafnymi tekstami zwabili pod scenę wielu z ponad dwustu uczestników wydarzenia. Live z występu Piotra BUNTa Giglewicza i kumpli autorstwa GOK Hutnik* TUTAJ.
Spis treści
Berety, płyty i inne fanty
Tuż po nich kolejno na scenie instalowali się panowie z zespołów ZERO GAIN i Reszta Pokolenia. Znane wszystkim kawałki przeplatały się z licytacjami, na których można było zdobyć gustowny berecik, płyty CD, koszulki, kufle i inne kolekcjonerskie przedmioty. Były wspólne śpiewy, pogo i tu i ówdzie rozmarzone oczy wspominające tę szalona młodość pokolenia X. To se nevrati…


zdj. Tego z prawej znają wszyscy, kim jest zielonowłosy chłopak z lewej?
Około godziny 21.30 na gostyńskiej scenie pojawili się czescy muzycy z N.V.U.
Zostaliśmy tutaj zaproszeni przez naszych przyjaciół z Ulicznego Opryszka, by zagrać dla chorego dziecka, Antosia. To nie jest nasza pierwsza wizyta w Polsce, ale pierwsza w Gostyniu. Chcemy pomóc zebrać fundusze i pokazać, że Punk is not Dead zarówno w Polsce, jak i w Czechach! (śmiech)
mówili muzycy z kapeli o ponad 35- letniej historii
Gwiazdą wieczoru był oczywiście „czterdziestolatek”, punk rockowy FORT BS, którego frontman Cichy poza żywiołowym śpiewaniem kolejnych kultowych kawałków, dołożył w licytacji „fortowego” T- shirta podwójną wejściówkę na jakikolwiek swój koncert w Polsce. O ile pamiętamy, koszulka poszła za ponad 200 zł. I to się chwali.
Zabawa przednia, ale cel był jeden!
Wszyscy obecni na kilkugodzinnym koncercie goście (a przybyli nawet z Leszna, Poznania Trzciela czy że Szczecina), czy to na sali widowiskowej czy przed budynkiem GOK- u słuchali muzyki, pogowali, korzystali z okazji do zawierania nowych znajomości, przeprowadzania filozoficznych dysput czy aranżowania niepowtarzalnych stand- upów. Choć atmosfera była czysto rozrywkowa, do puszek przy kasie (gdzie „urzędowała” Gosia Stachowiak ze Stowarzyszenia BAZA), przy stoisku gastronomicznym Koła Gospodyń Wiejskich z Grabonogu oraz podczas licytacjach darów od osób prywatnych i firm wpadały kolejne banknoty. Wszyscy dokładali swoje przysłowiowe trzy grosze, by pomóc Antosia Białkowi, 4-latkowi z Gostynia choremu od urodzenia na peraplegię spastyczną.
Prawie 22 koła dla chorego chłopca
Oficjalnie, po przeliczeniu wszystkich puszek okazało się, że dla małego Antosia uzbieraliśmy dzisiaj 21.568,70 złotych!!! W tym było 180 wejściówek – cegiełek, reszta to licytacje. Jest moc!
mówią organizatorzy imprezy


zdj. Kilka tygodni przygotowań, kilka godzin pracy, a uśmiechy nadal szerokie
Swoją pokaźną cegiełkę dla chorego chłopca dołożył też zespół 4Dziki, o czym wielu wie z ich postów na Facebooku.
Zawsze gotowi do pomocy
Głównym pomysłodawcą tegorocznej zbiórki dla Antosia Białka był Grzegorz Kania. Poza nim współdziałało kilkadziesiąt osób, zespół Uliczny Opryszek z rodzinami, dziewczyny ze Stowarzyszenia BAZA, panie z KGW Grabonóg, sympatyczne twarze znane z innych imprez i zbiórek. Ciężko wymienić wszystkich i przy okazji nie pominąć nikogo.


zdj. Grzegorz Kania wita się z głównym bohaterem imprezy, Antosiem Białkiem
*Dodajmy, że gostyński ośrodek użycza swoje progi, media i pomaga w organizacji przedsięwzięcia.













![Smogorzewo: strzały, auto w rowie, trwa policyjna obława. [AKTUALIZACJA]: Sprawę przejęła KWP Poznań](https://halogostyn.pl/wp-content/uploads/2025/11/main-2.jpg)

















Dodaj komentarz